Aktualności
[EL. ME KOBIET] Ocalić marzenia w starciu z potęgą. Polska o godz. 19:00 zmierzy się z Hiszpanią
To pierwsza taka sytuacja od ponad dekady, kiedy to polskie piłkarki do ostatniego meczu kwalifikacyjnego biją się o awans. W sierpniu 2010 roku Polki pod wodzą Roberta Góralczyka walczyły o wygranie grupy eliminacyjnej do mistrzostw świata, ale mimo prowadzenia do przerwy 1:0, przegrały na wyjeździe z Ukrainą 1:3. – To jest najważniejszy mecz w mojej karierze trenerskiej. Nazywam go meczem stulecia, bo drugiego takiego pewnie już nie zagram. Ten mecz będzie klamrą spinającą moje 4,5 roku pracy z tą reprezentacją – nie ma wątpliwości selekcjoner reprezentacji Polski, Miłosz Stępiński.
Poprzeczka przed jego zespołem zawieszona jest znacznie wyżej, bo Hiszpania to rywal z najwyższej europejskiej półki. Dość powiedzieć, że Iberyjki w kwalifikacjach nie przegrały żadnego meczu, przy czym w siedmiu spotkaniach strzeliły 45 goli, tracąc zaledwie jednego! Na próżno szukać w całych eliminacjach drugiej tak bramkostrzelnej drużyny. W miniony czwartek rozbiły Azerbejdżan 13:0. Awans na Euro mają już w kieszeni, ale do meczu z Polkami przygotowują się w najsilniejszym składzie, na czele z kapitan Irene Paredes z PSG oraz gwiazdami FC Barcelony – Jennifer Hermoso i Alexia Putellas.
TO JUŻ DZISIAJ! 😍🇵🇱
— Łączy nas piłka kobieca (@laczynaskobieca) February 23, 2021
Trzymajcie za nas kciuki! ✊#WEURO2022 #ESPPOL pic.twitter.com/xNVMMrSpJE
Nie zamierzają lekceważyć biało-czerwonych, które przecież, remisując z nimi w Lublinie 0:0, jako jedyny zespół w ostatnich 6 latach urwały Hiszpankom punkty w eliminacjach! – Chcemy być drużyną mistrzów i dlatego musimy wygrywać każdy mecz. Nasza praca nie zakończyła się wywalczeniem awansu. Zawsze gramy o zwycięstwo, a tylko zachowując powagę i szacunek do przeciwnika możemy osiągać sukces – przekonuje Irene Paredes. – Polska to bardzo dobry zespół, który wciąż walczy o Euro i dlatego będzie bardzo zmotywowany. Remis ich nie usatysfakcjonuje, będą chcieli wygrać. Ale my pozostajemy ambitni. Od czasu remisu z nimi poprawiliśmy się. Zespół jest bardziej dynamiczny i pewniejszy siebie – uzupełnia słowa kapitan selekcjoner Jorge Vilda.
Hiszpanki nie odpuszczą Polkom, bo mają z nimi też do wyrównania rachunki. Nie tylko za remis w Lublinie, ale także za bolesną porażkę 0:3 na Algarve Cup. Nikt nie napsuł im tyle krwi w ostatnich latach, co biało-czerwone. Polki czeka zatem największe wyzwanie w dziejach tej reprezentacji. Zwłaszcza, że zachowanie czystego konta – tak jak w pierwszym meczu – nie wystarczy. – Nie możemy liczyć tylko na obronę. Musimy też się przełamać pod bramką przeciwnika, żeby ten mecz wygrać. Nie strzeliliśmy jeszcze gola drużynom, które są przed nami w tabeli i mamy teraz ostatnią szansę, by to zmienić – zauważa kapitan Katarzyna Kiedrzynek.
A jak tego dokonać bez Ewy Pajor, która wciąż nie wróciła do gry po operacji kolana? Wobec braku także Agaty Tarczyńskiej i Agnieszki Winczo, których na zgrupowanie nie puściły niemieckie kluby, oraz zakażonej koronawirusem Dżesiki Jaszek w ataku liczyć musimy na 21-letnią Nikolę Karczewską, która do tej pory rozegrała tylko cztery mecze w narodowych barwach i wciąż czeka na debiutanckiego gola. Jakby tego było mało przygotowania pokrzyżował ostry atak zimy. Selekcjoner Miłosz Stępiński przekonuje, że ma przygotowany plan na to spotkanie. – Wiemy, z której strony jest niebezpieczeństwo Hiszpanek, wiemy jak ewentualnie na nie odpowiedzieć i mamy też przygotowany plan B, żeby reagować w zależności od tego, jak ten mecz będzie się układał – przyznaje i dodaje: – O motywacje się nie martwię, wręcz przeciwnie – będę musiał hamować zespół.
Przed ostatnim meczem eliminacji Polki zajmują trzecie miejsce w tabeli grupy D ze stratą dwóch punktów do drugich w klasyfikacji Czeszek oraz pięciu „oczek” do mających zapewniony awans Hiszpanek. Tylko zwycięstwo pozwoli biało-czerwonym przeskoczyć południowe sąsiadki w tabeli i zagwarantować sobie prawo walki w barażach o pozostałe miejsce na mistrzostwa Europy, które w 2022 roku odbędą się w Anglii.
Hanna Urbaniak