Aktualności
Kamiński dorósł do reprezentacji. „Będzie mocnym kandydatem do gry w pierwszym składzie”
– Kiedy Marcin przechodził z Lecha Poznań do VfB Stuttgart, nie dawano mu większych szans na grę. A on potrafił przebić się do składu i pokazać duże umiejętności. W poprzednim sezonie wywalczył z drużyną awans do Bundesligi, a jesienią zagrał w dziesięciu ligowych meczach na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Niemczech. Byłoby ich jeszcze więcej, gdyby nie kontuzja. Jestem jednak przekonany, że wiosną Kamiński będzie pierwszoplanową postacią Stuttgartu – zapewnia dyrektor sportowy PZPN.
Były obrońca Lecha Poznań zimą nie miał już żadnych problemów ze zdrowiem i dobrze przepracował z zespołem obóz przygotowawczy w Hiszpanii. Regularnie grał w sparingach i strzelił nawet gola w starciu z belgijskim KV Oostende, a jego drużyna wygrała 5:2.
Kamiński pojawił się również w podstawowym składzie Stuttgartu w pierwszym spotkaniu Bundesligi po zimowej przerwie. Ekipa Hannesa Wolfa pokonała na Mercedes-Benz Arena Herthę Berlin 1:0. Polak rozegrał całe spotkanie, spisał się bardzo dobrze, był pewny w swoich interwencjach. Serwis WhoScored przyznał mu nawet notę 8,5 i wybrał piłkarzem meczu.
– Jeśli Kamiński w kolejnych spotkaniach będzie spisywał się tak dobrze, to nie tylko pojedzie z reprezentacją Polski na mistrzostwa świata do Rosji, ale i będzie mocnym kandydatem do gry w pierwszym składzie. Bundesliga go do tego przygotuje, a Adam Nawałka będzie miał większe pole manewru – uważa Stefan Majewski.
26-letni Kamiński wystąpił dotychczas w drużynie narodowej czterokrotnie. Po raz ostatni 15 listopada 2013 roku ze Słowacją we Wrocławiu. Był to pierwszy mecz Adama Nawałki na trenerskiej ławce reprezentacji, a biało-czerwoni przegrali 0:2. – Wiem, że zawiodłem wówczas trenera, nie spełniłem jego oczekiwań. Pretensje mogę mieć tylko do siebie. Przez ostatnie lata ciężko pracowałem i uważam, że dorosłem już do reprezentacji – przyznał Kamiński na zgrupowaniu przed eliminacyjnym meczem z Rumunią, na który wrócił do kadry po trzyipółletniej przerwie.
Obrońca VfB Stuttgart miał wystąpić w listopadowych meczach towarzyskich z Urugwajem i Meksykiem, ale z gry wyeliminowała go kontuzja. Teraz Kamiński jest zdrowy i na kolejną szansę w reprezentacji nie chce już dłużej czekać. Potwierdza to w każdym kolejnym meczu Bundesligi. Jeśli utrzyma wysoką dyspozycję, na pewno znowu będzie mógł przekonać do siebie selekcjonera.
Paweł Drażba