Aktualności

Sebastian Bergier i potrzeba czasu, by móc zaistnieć w seniorach

Rozgrywki05.05.2021 
Sebastiana Bergiera kibicom Śląska Wrocław przedstawiać nie trzeba, w końcu to wychowanek klubu, który chwilę przed swoimi 17. urodzinami zadebiutował w ekstraklasie. Mimo, że w najwyższej klasie rozgrywkowej miał okazję wystąpić w niemałej liczbie meczów, to bramki jeszcze nie zdobył. Regularnie strzela za to w eWinner 2. Lidze, gdzie walczy o koronę króla strzelców.

Bergier, Kamil Wojtyra oraz Dawid Wolny – to grupa zawodników z największą liczbą goli na trzecim poziomie rozgrywkowym, czyli osiemnastoma. Zawodnik Śląska jest najmłodszym z tego grona. 20 grudnia skończy 22 lata i w przeciwieństwie do wymienionej dwójki ma za sobą grę w ekstraklasie. Debiutował w niej w sezonie 2017/18 u Jana Urbana, następnie w elicie dał mu się także pokazać nowy szkoleniowiec wrocławian Tadeusz Pawłowski. Wtedy mógł pójść za ciosem, bo w Centralnej Ligi Juniorów strzelił osiemnaście goli plus dwa w III-ligowych rezerwach. Ale nie poszedł, chociaż w tym samym sezonie, co stawiał pierwsze kroki, w ekstraklasie, zaliczył 21 trafień w „CLJ-tce”. Później ogrywał się w seniorach Stali Mielec i Wigier Suwałki, wrócił do Wrocławia, łączył występy w pierwszym zespole z rezerwami. Dopiero w trwającym sezonie może czuć się w pełni usatysfakcjonowany, gdyż w rywalizacji z seniorami nie zostaje w ich cieniu, więcej: odgrywa kluczową rolę w Śląsku II Wrocław.



Manewr na zbudowanie pewności

Jest szansa, że zostanie trzecim królem strzelców w życiu. Był nim już w dwukrotnie w czasach CLJ (2016/17 i 2017/18). To jednak wygranie klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników w trzeciej co do hierarchii lidze w Polsce, będzie miało swoją wymowę. Pytamy więc u źródeł skąd taki wyskok Bergiera i czy nie jest to jednorazowy przypadek? – Sebastiana znam od małego, to chłopak bardzo skoncentrowany na piłce. Jest wielkim profesjonalistą, dobrze się prowadzi, zależy mu na własnym rozwoju i coraz lepszej grze w piłkę. Są 17-, czy 18-latkowie, którzy grają z powodzeniem na poziomie ekstraklasy, ale większość młodych piłkarzy potrzebuje jednak czasu, by się dostosować do wymogów najwyższego poziomu. Taką drogę przechodzi Sebastian. Widzę w jaki sposób prowadzi swoją karierę, wiem, że przebiega ona naturalnie i prawidłowo – tłumaczy szkoleniowiec Śląska II Piotr Jawny.

Styl gry, preferowany przez Jawnego sprzyja ofensywnym zawodnikom. Śląsk II stara się budować akcje od tyłu, nie w sposób przypadkowy. Zespół stwarza dużo sytuacji, strzela dużo goli. Na tym korzysta Sebastian, który jest najbardziej wysuniętym piłkarzem. Inna sprawa, że Bergier ma dobrze ułożoną nogę. Z reguły więc okazje wykorzystuje, strzela rzuty karne (siedem bramek z karnych i dwie „jedenastki” niewykorzystane). Dużo na temat gry rezerw wrocławskiej drużyny mówi niedawny mecz z GKS-em Katowice. Niespełna 22-letni napastnik zaliczył dublet, obie bramki zdobył przerzucając piłkę nad bramkarzem. Zanim to się stało, jego koledzy kilkoma akcjami, dobrze rozwiązanymi, dali mu możliwość, żeby się wykazał.



Co istotne, Bergier wykazuje się również w innej roli. W kilku meczach wystąpił z opaską kapitańską. Trener Jawny twierdzi, że był to celowy manewr. – Przed sezonem pytano mnie, kto będzie kapitanem rezerw. Odpowiedziałem, że nie jest to tak ważne, który piłkarz biega z opaską, poza tym często takie rzeczy wychodzą w trakcie sezonu. Na przykład Maciej Pałaszewski dzięki opasce urósł. U Sebastiana również dało się to zauważyć. Oni dostając opaskę, czują się odpowiedzialni za zespół. Grają bardziej dojrzale. W tym wieku to ostatni etap przed wejściem na najwyższy poziom – nabranie pewności siebie. Bo umiejętności są, cechy fizyczne także, Sebastian musi jeszcze wzmocnić swoją pewność. Wierzę bowiem, że nadchodzi jego czas – stwierdza szkoleniowiec.

Nauka z przeszłości

Ten czas można rozumieć, jak zrobienie kolejnego kroku w piłce seniorskiej, to znaczy bardziej zaistnieć w ekstraklasie. – Przez ostatnich dwanaście miesięcy bardzo się zmieniłem. Jestem ukształtowany piłkarsko. Rok temu dostawałem wprawdzie swoje szanse w ekstraklasie, lecz w krótkim wymiarze czasu, maksymalnie dziesięć, jedenaście minut. Ciężko coś zrobić grając tak mało. Nie byłem zadowolony ze swoich zmian. Wchodziłem często na skrzydło, podczas gdy czuję się lepiej jako „dziesiątka”. Na skrzydle się nie odnalazłem, trudno mi było w pełni uwolnić potencjał – sugeruje Bergier, który z własnego doświadczenia wie, że wejście w buty piłkarza-seniora, nawet jeśli brylujesz w juniorach, to nie jest wcale taka łatwa sztuka. Nic to, że strzelał gole jak na zawołanie w rozgrywkach Centralnej Ligi Juniorów, skoro w seniorskiej rywalizacji czegoś brakowało.



– Każdy zawodnik inaczej przechodzi przeskok z juniorów do seniorów. Jedni z miejsca pokazują swoje możliwości, u innych ten proces przebiega dłużej. Mam inne podejście mentalne. W tym sezonie dostałem pierwszą poważną szansę. Jestem dla Śląska II kluczowym zawodnikiem, co przekłada się na liczbę występów. Gram praktycznie w każdym meczu po 90 minut. Okazji, żeby się pokazać, jest przez to mnóstwo. To przez to mi tak idzie – zaznacza czołowy strzelec eWinner 2. Ligi.

Kiedyś zbytnia pewność siebie miała dla niego złe skutki. W sezonie 2016/17 był najskuteczniejszym zawodnikiem CLJ, grał na poziomie ekstraklasy. Stał wysoko w hierarchii młodych, polskich napastników, bo trener kadry U-19 Dariusz Dźwigała postawił na niego w trzech meczach eliminacyjnych. Z Grecją Bergier strzelił gola. W maju 2018 roku wziął udział w zgrupowaniu reprezentacji Polski do lat 20. – W tamtym czasie poczułem się za pewnie, co mnie zgubiło. Myślałem, że wszystko pójdzie łatwo i przyjemnie. Dlatego nie zadowalam się tym, co mam, chcę wycisnąć jak najwięcej z tego udanego dla mnie okresu – zaznacza wychowanek Śląska.

Piotr Wiśniewski

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 REGULAMIN PROFILU UŻYTKOWNIKA PZPN Polityka prywatności